Na zdrowie - psa. Na zdrowie!

Dzisiaj nasz pies Julek obchodzi 3. urodziny. Nie wydaje się tym specjalnie przejęty, choć wyraźnie docenił dodatkowy kawałek mięska w swojej misce. Nie zaprosił też kolegów, a my nie planujemy szczególnej fety, ale jego obecność w naszym domu jest dla nas na tyle ważna, że ten dzień wywołał we mnie refleksję i postanowiłam się nią podzielić.
Każdy, kto choć raz w życiu miał w domu psa wie, że ten czworonożny domownik wiele zmienia w życiu rodziny i wiele wnosi. 
Nie trzeba być szczególnie uważnym obserwatorem, by dostrzec pożytki płynące z psiej obecności. 
Pies cudownie wpływa na nasze dzieci i nas samych - te pierwsze uczy, że są ważne, i że odpowiadają za istotę zależną od nich. Jego oddane spojrzenie czyni opiekuna kimś wyjątkowym. W dodatku dzieci, które wychowują się z psami od urodzenia, czują się mniej samotne i rzadziej chorują!* 
Nas - dorosłych - pies wyprowadza na spacer, przez co, jak udowadniają naukowcy, rzadziej chorujemy. Konieczność ruchu niezależnie od pogody, zmniejsza ryzyko zawału, pobudza krążenie krwi i przemianę materii, pomaga w walce z nadwagą, obniża ciśnienie i poziom złego cholesterolu, łagodzi skutki reumatyzmu i kłopotów ze stawami. 
Przyjmowanie psiej radości pozwala na relaks - wyłączenie się z dnia pełnego napięć i stresu. Korzystają z tego nie tylko dorośli, bo nasze dzieci mają także wiele powodów do stresów. 
Podobno właściciele psów dzielą się na tych, którzy śpią ze swoimi psami i na tych, którzy się do tego nie przyznają. Jeśli się z tym nie zgadzasz, to warto wiedzieć, że spanie z psem łagodzi depresję albo jej przeciwdziała. Chyba pójdę się przytulić do mojego białego, kudłatego „piecyka”...
Pies uczy, jak powinna wyglądać przyjaźń. Kocha, pomijając wszystko to, co zewnętrzne i w gruncie rzeczy - mało istotne. Nie robią na nim wrażenia nasze nawet najmodniejsze ciuchy, tytuły, awanse, czy podwyżki. Rozpoznaje w nas to, co ciepłe, ludzkie, czasem głęboko ukryte. Często najpierw sam to w nas ożywia za pomocą mokrego języka, ogona, który niezawodnie na nasz widok macha całym psem, własnym ciepłem zwiniętym przy naszych stopach. Kocha nas prawdziwie. Kocha prawdziwych nas. Coraz lepszych. Bo przy psie łagodniejemy. Częściej się uśmiechamy, mamy więcej życzliwości dla innych (nie tylko psów!). 
Po prostu, w towarzystwie psów stajemy się bardziej ludzcy…

Wszystkiego dobrego, Julek!



Powrót do wszystkich

Nasi Partnerzy